Deprecated: Function session_register() is deprecated in /public_html/lo/archiwum_05_06/com_view.php on line 2
traugutt.net...

Komentarze

 Autor: kapitanski 
 Treść: 2006-08-28 09:24:17
Sam koncert jak przystało na grupę, perfekcyjny ;) Zastrzeżeń nie mam żadnych, chociaż był to nie jako replay z maja ;) To co do zespołu
Dużo większe zastrzeżenia mam co do publiczności. Oczywiście tej rozentuzjazmowanej. Sam też się bawiłem, śpiewać, skakać i machać rękami można. Ale przesadą jest powalanie się na innych ludzi. Obok mnie bawił się jakiś młody człowiek dużej postury, co chwila mocno sie na mnie rzucał, na moje uwagi nie reagował. Dopiero musiało dojść do nieszczęścia żeby tłum trochę się uspokoił. Na przyszłość radzę uważać, bo taką zabawą można zrobić komuś krzywdę, wczoraj wszystko skończyło się dobrze, ale kto wie co będzie następnym razem. Trochę rozwagi...
 Autor: Alex 
 Treść: 2006-08-28 16:24:38
jak dla mnie, to grali za krótko..ale i tak było super:)
 Autor: jarekjot 
 Treść: 2006-08-28 21:45:50
Publika, publika, publika... Przypadkowa w dużej mierze. Jednak ona też ma ogromne znaczenie. Ale czego można wymagać od imprezy otwartej... Zespół wypadł bardzo dobrze.
 Autor: Klodi 
 Treść: 2006-08-28 22:52:47
a ja tam uwazam ,ze nie bylo tak zle z publika jak dla mnie bylo mniej pijanych niz np na koncercie T.Love rok temu a pijani i narwani zawsze sie znajda tylko trzeba sobie umiec z nimi poradzic:)
 Autor: polepiona 
 Treść: 2006-08-29 01:59:42
Lubiany przez wszystkich? Halo halo, ja go nie lubię :/
 Autor: kapitanski 
 Treść: 2006-08-29 12:19:43
Wolę tych pijanych co staną spokojnie, niż tych trzeźwych ale narwanych, co w ogóle na człowieka uwagi nie zwracają.

PS: Tak w ogóle to przy całym szacunku i sympatii dla Perfectu za rok moglyby władze miasta np: Lady Pank albo coś znanego w tym stylu zaprosić bo jednak co za dużo to nie zdrowo :P
 Autor: Roland_Deschain 
 Treść: 2006-08-29 14:26:44
Na Lady Pank bym z chęcią się wybrał... Ale marnie to widzę :P
Perfect całkiem nieźle, może krótko...
Publika to już inna sprawa. Ale zależy jak kto trafił :)
 Autor: WitchKing 
 Treść: 2006-08-30 00:14:20
Koncert sam w sobie bardzo przyjemny, oprócz publiki
Wytrzymałem z kolegą pod sceną przez pierwsze trzy kawałki pod sceną, ale potem nie dało się więc musieliśmy się wycofać...
Jacyś młodzi narwani przyszli porozrabiać i zaczęli się rozbijać nie zważając na resztę . :/ jakiś mocno pijany dziadek (w wieku tak gdzieś przypuszczam że z 70 lat miał) na wózku inwalidzkim "wbił" pod scenę, prawie go zdeptali ale chyba był zadowolony...
Pot, wrzask i tłum....raczej nie przepadam za tym jako człowieczek o niewielkiej posturze.......
 Autor: jarekjot 
 Treść: 2006-08-30 12:43:37
Bo dochodzimy do pewnych sprzeczności. Od wieków powszechne jest zjawisko, że na rockowych koncertach pod sceną występuje tzw. młynek, w którym ludzie skaczą, popychają się i w sumie w tym tkwi istota młynku. Jeżeli jakiś antymłynkowicz znajdzie się we wspomnianej wyżej sytuacji, nie będzie czuł się dobrze. Ale młynek jest jak najbardziej OK i powiem więcej, młynek jest nieodłączną częścią koncertu, bez młynku nie ma udanego koncertu. Dalej publika zmienia się, ludzie stoją i śpiewają, nie młynkują, lecz czasem lekko podskakują, tudzież przytupują nogą. I właśnie wśród tej publiczności zabrakło, moim zdaniem, publiczności prawdziwej, perfectowej. Ja osobiście śpiewałem głośno, podobnie, jak moi towarzysze. Nie powiem, żeby wszyscy byli trzeźwi tak do końca, ale to nie chodzi o trzeźwość, ale o atmosferę, jaka wytwarza się podczas koncertu. No bo my śpiewamy, a ludzie patrzą na nas, jak na idiotów, zniesmaczeni, zamiast też śpiewać i cieszyć się muzyką. To jest cecha charakterystyczna tzw. publiczności przypadkowej, która dominowała na częstochowskim koncercie. Inna sytuacja miała miejsce np. na festiwalu w Tychach, gdzie prawie wszyscy byli pijani, ale tam publika wiedziała, po co przyszła. Podsumowując, nie są problemem pijani ludzie, którzy przyszli pobawić się przy znanej sobie i lubianej przez nich muzyce. Problemem są ludzie, którzy przyszli podokuczać wyżej wymienionym, albo którzy nie wiedzą sami, po co przyszli. Problem to także gnojki uprawiajający pogo w sektorach nie-młynkowych. To tak, żeby nie mylić pewnych pojęć. Gratuluję temu, kto przeczytał to w całości i jednocześnie pozdrawiam go serdecznie!
 Autor: Klodi 
 Treść: 2006-08-30 23:57:10
czuje sie pozdrowiona:) masz racje ,ze luszie patrza sie hmm dziwnie na tych ktorzy spiewaja albo tancza<lol> ja tam szalalam jak zwykle koles dostal pare raz w twarz moimmi wlosami heh:D nic mnie to nieobchodzilo czy ktos sie dziwnei patrzy czy nie jak komus to przeszkadzlo mogl sobie przyniesc fotel i siedziec o:p ja tez zapewne bede jak bede meic 60 lat... jak dozyje:p to wszytko nie ma to jak szal na koncertahc i ta wiez z mlynkowujacymi :p sie ludzmi :D niekoniecznie pijanymi ;]


[pokaż news'y]