najlepszy blog
kategoria szkoły ponadgimnazjalne 2007r.
I miejsce
kategoria szkoły ponadgimnazjalne 2008r.
Najwięcej:
odsłon:
9409
wizyt:
4320
unikalnych:
3329
Jaki aparat kupić? Co wybrać?
To pytanie pojawia się jak zmora, nocny koszmar.
Mam tyle a tyle złotych, co kupić? Oto krótki poradnik zaczerpnięty z DIGITAL FOTO VIDEO - dotyczy tzw. "kompaktów".
Zdecydowaliśmy się: chcemy aparat cyfrowy! Po namyśle
zrezygnowaliśmy z lustrzanki i planujemy nabyć kompakt. Który jednak wybrać,
gdy na rynku dostępne są dziesiątki modeli? Pomożemy, podając wędkę, a nie rybę:
nie wskazujemy konkretnego modelu, ale przedstawiamy listę cech, na które warto
zwrócić uwagę.
Piotr Dębek
Wybierając aparat chcemy otrzymać urządzenie, którym
będziemy mogli wygodnie fotografować. O wygodzie, a także o możliwościach
decydują funkcje i cechy konstrukcyjne sprzętu. Osoby rozpoczynające przygodę z
fotografią cyfrową przeważnie nie wiedzą jednak, na co zwracać uwagę. Poniżej
przedstawiamy więc listę cech sprzętu z podziałem na te istotne, te czasami
przydatne i te całkiem bez znaczenia. Zestawienia tego nie należy traktować jak
prawdy objawionej, lecz inspirację do przemyślenia, czego oczekujemy od
aparatu.
Cechy kluczowe:
1. Stabilizacja obrazu. Mechanizm redukujący drgania
wywołane przez trzęsące się ręce przyda się każdemu - w słabym świetle
nawet urodzony snajper będzie potrzebował wsparcia. Oczywiście
interesuje nas tylko stabilizacja optyczna, czyli realizowana przez
mikroporuszenia matrycy lub grupy soczewek w obiektywie. Nie dajemy się
nabrać na stabilizację elektroniczną lub programową, która polega tylko
na podniesieniu czułości ISO i skutkuje katastrofalnym pogorszeniem
jakości obrazu. 2.Wysokie czułości matrycy.
Nietrudno o warunki, gdy nawet stabilizacja obrazu nie wystarczy do
uzyskania nieporuszonego zdjęcia. Trzeba wówczas podnieść czułość
matrycy. Im bardziej można zwiększyć ten parametr, tym większe nasze
możliwości wykonywania zdjęć w słabych warunkach oświetleniowych.
Jednak bardzo istotna jest tu jakość obrazu - wiele aparatów już przy
400 ISO tworzy kolorową sieczkę, w której trudno rozpoznać kształty pod
szumami. Inne ratują się przed spadkiem jakości przez zmniejszenie
rozdzielczości. Bywa to dość skuteczne, ale tracimy sporo szczegółów
jakie aparat zarejestrowałby przy niższej czułości. 3.Zoom. Krotność zoomu się liczy,
ale nie jest najważniejsza. Cóż nam po obiektywie o 12-krotnym
przełożeniu, jeśli na krótkim końcu będzie on za wąski, by objąć grupę
osób, złapać ujęcie panoramiczne czy przedstawić zabytkowe wnętrze?
10-15-krotne zoomy przydadzą się tropicielom dzikich ptaków, natomiast
miłośnicy pięknych pejzaży powinni sprawdzać, jak szerokie pole
widzenia ma obiektyw przy najkrótszej ogniskowej. Oczywiście bierzemy
pod uwagę tylko zoom optyczny i nie dajemy się nabierać na zoom
cyfrowy.
Superzoom:
Sony Cyber-shot H9 oferuje 15-krotny zoom optyczny, ale najkrótsza ogniskowa to odpowiednik 31 milimetrów - nieźle, ale nawet w kompakcie można uzyskać szersze pole widzenia. Za to na długim
końcu mamy odpowiednik 465 milimetrów przy przysłonie f/4.5, co jest bardzo dobrym wynikiem.
4. Zaawansowane tryby pracy: priorytet czasu, przysłony i tryb manualny ekspozycji.
Być może nigdy z nich nie skorzystamy, zdając się wyłącznie na programy
tematyczne lub tryb "zielony". Jeśli jednak nasza wiedza o fotografii
wzrośnie i zechcemy bardziej świadomie uczestniczyć w tworzeniu
obrazów, może się okazać, że granicę naszej kreatywności wyznaczają
funkcje aparatu. Zamiast wówczas przejść w tryb manualny, będziemy
stosować dziwaczne obejścia przez programy tematyczne, by udowodnić, że
jesteśmy mądrzejsi od cyfrówki. 5. Liczba przycisków. Zapewne zabrzmi to dziwnie, ale
im więcej przycisków na obudowie aparatu, tym lepiej. Mnóstwo guzików
oznacza, że rzadziej pojawi się konieczność zmieniania czegoś w
wielopoziomowym menu, w które łatwo wejść, ale trudno coś znaleźć.
Oczywiście do przycisków muszą być przypisane potrzebne funkcje, ale
jeśli na obudowie aparatu widzimy tylko spust migawki i dźwignię zmiany
ogniskowej, to możemy być pewni, że więcej czasu spędzimy konfigurując
cyfrówkę niż robiąc zdjęcia.
Nawet najprostsze i najtańsze aparaty Canona, takie jak ten Powershot A460, pozwalają na ręczne ustawienie wartości przysłony i czasu ekspozycji. Większość innych firm uznaje tę funkcję za zastrzeżoną wyłącznie dla zaawansowanych modeli. 6. Wyświetlanie histogramu. Zaawansowane tryby pracy
nie na wiele się przydadzą bez możliwości kontrolowania uzyskanego
efektu. Najskuteczniejszym narzędziem do oceny prawidłowości ekspozycji
jest histogram. Fotografowanie aparatem nie dysponującym możliwością
wyświetlenia histogramu wykonanego zdjęcia to jak gra w rosyjską
ruletkę: kwestią wówczas nie jest czy zepsujemy ważne ujęcie, ale jak
często będzie nam się to zdarzać.
Cechy istotne lub nieważne w zależności od preferencji i upodobań:
1. Tryb macro od 1 centymetra. Nie każdy lubi się
uganiać za robaczkami i motylkami, jeśli jednak ten rodzaj fotografii
go pociąga, przyda się dobry tryb makro. Niestety, tak chwytliwe hasło
"makro od 1 centymetra" powinien raczej odstraszać niż zachęcać -
oznacza on, że maksymalne odwzorowanie uzyskamy niemal rozgniatając
biedne żyjątko soczewką obiektywu. Znacznie wygodniej jest otrzymać to
samo powiększenie w trybie tele, ale to rzadkość w kompaktach. 2. Duuuży wyświetlacz. Na większym ekranie widać
więcej - w zasadzie. Jeśli za wzrostem rozmiarów LCD nie idzie
zwiększenie rozdzielczości, mamy tę samą ilość szczegółów
rozciągniętych na większej powierzchni - zysk z tej operacji odniosą
tylko dalekowidze. W praktyce istotna jest też czytelność wyświetlacza
w ostrym świetle południowego słońca, przydadzą się więc tutaj warstwy
przeciwodblaskowe.
Aktualny rekordzista: HP Photosmart R937 ma ekran LCD o przekątnej 3,6 cala -
na dodatek jest on dotykowy, co ma usprawiedliwić bardzo małą liczbę przycisków na obudowie.
3. Rozmiar i waga. Rozmiar ponoć ma znaczenie, tyle że
w przypadku aparatów cyfrowych nie ma zgodności co do tego, czy lepszy
jest mniejszy i lżejszy, czy większy i cięższy. Maleństwo łatwiej
schować do kieszeni, zawsze się dla niego znajdzie miejsce w bagażu i
trudniej znaleźć wymówkę, by go nie zabrać ze sobą choć na zakupy. A po
drodze różne rzeczy mogą się zdarzyć, w tym okazje do ciekawych ujęć.
Jak powszechnie zaś wiadomo, najgorszy aparat to taki, którego nie chce
nam się zabierać ze sobą. Z drugiej jednak strony, gdy przychodzi do
fotografowania, większa cyfrówka lepiej leży w dłoniach, a cięższy -
jeśli tylko nie przesadnie ciężki - sprzęt łatwiej utrzymać stabilnie
niż wydmuszkę wagi muszej.
Mały, zgrabny i śliczny, czyli Sony Cyber-shot T100. Miniaturowe wymiary nie pomagają w robieniu zdjęć, ale ułatwiają przełamanie niechęci do noszenia ze sobą wszędzie cyfrówki. 4. Tryb filmowy. Każdy kompakt potrafi nagrywać filmy,
ale niektóre robią to lepiej od reszty. Przez ?lepiej? rozumiemy kilka
parametrów: rozdzielczość (800x600 punktów to już prawie Hollywood),
płynność (jeśli nie ma 30 klatek na sekundę, będziemy mieli filmy a la
Charlie Chaplin), możliwość regulacji ogniskowej w trakcie nagrania
oraz jakość kompresji obrazu. Ta ostatnia cecha jest najtrudniejsza do
oceny przed zakupem. W zależności od użytej metody film może mieć
jakość telewizyjną lub wyglądać jak taniej kamery amatorskiej sprzed
dwudziestu lat. 5. Montaż dodatkowych akcesoriów. Do niektórych
kompaktów można zamontować tuleję, na koniec której dokręcimy filtr
polaryzacyjny albo telekonwerter. Zaawansowane modele mają nawet stopkę
do zewnętrznej lampy błyskowej. Jeśli planujemy rozbudowywać aparat o
różne dodatki, szukajmy modelu, który łatwo na to pozwala. 6. Dla prawdziwego twardziela. Niektóre aparaty bez
stosowania dodatkowych obudów można zanurzyć pod wodę. Zdarzają się
modele, które oprócz wody i pyłu dobrze znoszą także upadek na ziemię.
Jeśli szukamy przygód, bawią nas ekstremalne sporty lub... chcemy kupić
pierwszy aparat dla dziecka, odporność sprzętu na trudne warunki może
być przydatna. 7. Megapiksele. Tak jest! Parametr, który większość
kupujących uznaje za kluczowy, w rzeczywistości nie ma praktycznie
znaczenia. Większość amatorów będzie przenosiła fotografie na papier
formatu pocztówki, jeśli w ogóle będzie przenosić na papier, a nie
zamieszczać w galeriach internetowych, przesyłać e-mailem czy po prostu
oglądać na ekranie komputera. Do takich zastosowań wystarczą dwa
megapiksele. Jeśli ktoś natomiast chce mieć odbitki formatu A4 lub
większe, niech lepiej sięgnie po lustrzankę. Liczba megapikseli to nie
wszystko, liczy się jeszcze ich jakość.
Dla podróżników i... dzieci - Olympus Mju: 770 wytrzymuje pół godziny pod wodą, zniesie ubłocenie, zapiaszczenie i upadek na ziemię z niezbyt dużej wysokości. 8. Wbudowana lampa błyskowa. Każdy kompakt ma jedną,
żadna z nich nie zasługuje na miano dobrej. Moc w większości przypadków
będzie zbyt mała, brak możliwości odchylenia palnika i odbicia błysku
od sufitu lub ściany sprawia, że zdjęcia wykonane z wbudowanym fleszem
będą miały głębokie, ostre cienie, prześwietlone nosy i niedoświetlone
uszy. 9. Programy tematyczne. W praktyce potrzebne jest 5-7,
wszystkie ponad to należy traktować jak chwyt marketingowy i pułapkę na
klienta. Podstawowy zestaw programów tematycznych ma każdy aparat i to
wystarczy, a jeśli nie wystarczy, to znaczy, że potrzebujemy
zaawansowanych trybów pracy, a nie kolejnych dwudziestu programów.
moratorium przyznanie dłużnikowi przez wierzyciela (a. z mocy ustawy) prawa do wypełnienia zobowiązania w terminie późniejszym a. na warunkach dogodniejszych od ustalonych pierwotnie.